Black Temple
Reliquary of Souls


Megastreszczenie: 1 faza 0 heala, enrage na rogua, 2 faza uważać na threat, przerywać spirit shocka, pet dispelluje shielda, mana drain, 3 faza aura ze zwiększającym się aoe dmg na raid, debuff na threat po tauncie.

Skład: łorior tank, tankadin, 7-8 heali zależnie od gearu, 1 grupa melee dps w tym MINIMUM 1 rogue (2 optimum), reszta ranged

Latający posążek z 3ma głowami posiadającymi różne choroby psychiczne na depresji przez schizofrenię a na ADHD kończąc.

Sama droga do bossa jest trudna, idziemy wszyscy w zwartej kupce przy lewej ścianie (kleimy się jak druid resto do kolumny na arence!), tanki łapią duże duszki, małe duszki szybko zabijać bo walą aoe na raid za 2-3k, posuwać się w miarę szybko bo duszki mają respawn chyba minutę.
Zatrzymać się przed rampą i dobić wszystko, po dobiciu szybko na dół, event bossa rozpoczyna się od wejścia jakiekolwiek osoby/peta na połowę rampy.


Boss ma 3 twarze, każda inną aurę, aury powodują zmiany taktyk.

Pierwsza twarz: healing -100%, health regen -100%, chyba coś z armorem ale to już nie ważne.
Boss wyskakuje ze swojego "domku", łapie go tank warek (nie ma threatu na tej fazie), tankuje go osoba najbliżej stojąca bossa, sprawdza to co 5 sekund. Warek go tankuje a dpsy nakuźwiają ile fabryka dała, ale bez hero.
Po 45 sec boss wskakuje w enrage na 15 sec, wtedy tank się cofa a łapie go Rogue i wrzuca Evasion, dzięki czemu enrage bossa leci w dodże (enrage trwa krótko, po enrage łapie go spowrotem warek, gdy warek ma mało hp wskakuje tankadin / melee dps).
Co jakiś czas rzucane jest Drain Soul na parę osób z raidu, dispellować w kolejności tank -> melee -> ranged. Dispellować szybko bo to dmg zadaje ;].
Jak się nie wyrobicie w 1 enrage to wybaczcie, wracajcie do gearowania na poprzednich bossach albo ogarnijcie class leaderów.
Priest wali tutaj co CD bańkę na tanka(ów).

Po zabiciu boss wraca do swojego domku, teraz wszyscy złażą się jak na solarce w jedno miejsce i tankadin łapie kupe duszków które się pojawią (PoM na tankadina coby na heala nie poszły) jak tylko złapie szybkie aoe (nie przebić bo bezsensowna śmierć się nie nadaje..), mobi mają mało hp a kill każdego zwraca 10-20% HP i MP.


Twarz numer 2:
Aura: +100% healing (mniam^^), 50% zadanego dmg wraca do nas, po 2 minutach 30 sekundach nasza mana spada do 0 (spada z czasem coraz bardziej i bardziej).

Po wyściu bossa od razu łapie go warek, miło widziany missdirect, tutaj już jest threat więc uważać.
Boss castuje co chwilę Spirit Shock w swój target, powodując stuna i drop aggro, rogue koniecznie musi to przerywać, wystarczy jeden z rękawiczkami PvP (silence z deadly throwna) ale dwóch optimum, przy 90% casta jakiś mag albo szamek niech przerwie jeśli rogue nie zdąży.
Co jakiś czas boss będzie castowac Deaden. Bardzo ważny element walki, nie może ten cast zostać przerwany (DBM będzie krzyczeć, ogarnąć) a warek musi to zreflectować.
Debuff powoduje +100% dmg taken, więc wali się tutaj niezłe klocki, Curse of Doom na tej fazie jest ZAKAZANE (zabijemy się ^^), gdy mamy mało hp to przerywamy castowanie na chwilę (albo bicie jak melee) żeby się nie zabić. Magowie na Deadenie przy 20% bossa moją się zdjąć na hita, spreje nie używają tutaj SW: death.
Na tej fazie obowiązkowo lock stawia felhuntera i ustawia mu na autocast TYLKO Devour Magic, tak aby dispellował z bossa jak tylko się pojawi shielda zwiększającego cast speed o 100% i absorbującego bodaj 90k dmg.
Ogarnięty mag spellstealnie go sobie (po Deadenie jest bodaj) i będzie koksać.
Jeśli nie wyrabiacie się do mana draina - albo przerwany był Deaden albo czytaj ostatnie linijki z twarzy #1

Twarz numer czy:
Aura: co parę sekund jep w raid za X dmg, gdzie X zwiększa się po każdym użyciu (po jakimś czasie jest to już 3k dmg więc dps max)

Najtrudniejsza faza, boss jest tutaj tauntowalny, po tauncie pojawia się na raidzie debuff zwiększający attack speed ale i threat o 100%, tak więc tank (albo tankadin albo warek, tankadin pod threat warek pod survival) pulla, drugi tauntuje z niego, teraz missdirect (i od razu przestaje strzelać po missdirectie) i przez 10 sekund tank wbija threatu tyle aby mu nikt nie przebił.
Po jakimś czasie z main tanka zaczyna się cykliczne spalanie many/rage, za 100 pktów many otrzymuje się ileśtam dmg, za 10 pkt rage 1000dmg, więc trzeba manę/rage palić (aka threat na pełnej!)
Po zejściu debuffa zaczyna bić raid, na 60% walimy hero i ile fabryka dała, spreje nie używać SW:death bo na hita się zdejmiecie jak Draszka jęzor.
Gdy ticki osiągną 3k boss ma padać, jak ktoś umrzy to go ressnąć, ticki z aury będą u niego znów małe.
A, co jakiś czas boss rzuca Spine na 3 losowe targety, sa przez chwilę immune na ticki aury ale dostają też za 7k na twarz więc trzeba odhealać szybko.


Tu jest test dla DPSów, jak nie wyrabiacie to wracać do gearowania albo ogarniania swojej klasy.


  PRZEJDŹ NA FORUM